poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Fioletowo

Po raz kolejny obiecałam sobie, że blog będę uzupełniała chociaż o jeden wpis każdego miesiąca.
I po raz kolejny poniosłam na tym polu klęskę.
Nic to :)
W marcu skończyłam kolejną chustę szydełkową


Przygotowałam też kartki świąteczne, tym razem z haftowanymi jajkami :)
Na zdjęciu jedna z wielu:


A na tapecie kolejny większe projekty: druciany i koralikowy :)

piątek, 16 lutego 2018

Wiosna.... cieplejszy wieje wiatr?

Za oknem ani to zima, ani wiosna.
W mojej ostatniej pracy kolory zdecydowanie wiosenne.
Poncho :)



I nieśmiała, maleńka próba powrotu do haftów...
być może wielkich😉


sobota, 10 lutego 2018

Pled i chusty

Czas zasuwa coraz szybciej. 
Dłuższe mam też przerwy w pisaniu postów.
Nie, żebym nic nie robiła. Zasuwam jak nigdy.
Od dłuższego czasu szydełko w akcji.

Udało mi się skończyć pled. 



Podstawą są odcienie szarości, ale nie żałowałam kolorów odblaskowych. 
Wielkość dobra do okrycia - 180x170cm


Przybyło też kilka chust kokonkowych :)





Ponoć nie wchodzi się do tej samej rzeki dwa razy...
Zmieniłam pracę. Wróciłam to zakładu, w którym przestałam pracować w 1992 r.
Minęło ponad ćwierć wieku. To była jedna z najtrudniejszych decyzji, jaką podjęłam.
Po latach przerwy znowu zostałam biuralistką ;) Miałam wielkie obawy.
Teraz, po ośmiu miesiącach wiem, że obdarzono mnie ogromnym kredytem zaufania.
I wiem, że dałam z siebie wszystko aby tego zaufania nie zawieść. 
Udało się!  
Decyzja, choć bardzo trudna, okazała się NAJLEPSZA :)

niedziela, 1 października 2017

Virus

Długo trwał u mnie proces dojrzewania.
Zawsze lubiłam robić i robiłam rzeczy małe, szybkie.
Denerwowały mnie projekty, których nie mogłam skończyć w ciągu tygodnia.
Teraz cierpliwości mam więcej niż kiedyś.
Pokochałam "hektary".
Tym sposobem powstał virusek z niezwykłej włóczki ombre.
Wpadłam na chwilę do sklepu Kokonki i wsiąkłam.

Tak wygląda chusta z kolorów:
ciemny szary, szary, błękit.


Włóczka - 1000 m, trzy nitki, szydełko 2,5

piątek, 18 sierpnia 2017

Poduszka koszulowa ;-)

Heksagonów ciąg dalszy.
Tym razem patchwork. Same elementy oczywiście zszywane ręcznie,
ale pikowanie i sama poduszka szyta maszyną.
Motywem głównym jest haft ze starej zniszczonej serwetki,
natomiast reszta to fragmenty koszuli nocnej i koszuli mężowej.


Tył jaśka zakończony w mój ulubiony sposób, na zakładkę.
Szybko, prosto i przyjemnie ;-)